Przyjście Macka oznaczało powrót do bardziej miękkich, bardziej riedlowych form bluesa. Zdaniem Jerzego Lindera fotografa i projektanta okładek płyt który często Dżemowi towarzyszył- Maciek wniósł do zespołu młodą krew.Tłumaczył, że koncert to spektakl muzyka plus aktorstwo. Mówił, że niezależnie od utworu chłopcy z Dżemu mają takie same miny a Dżem to nie tylko "List do M." czy "Ostatnie Widzenie" ale również chwacki jak "Harley" czy ballada łotrzykowska "Whisky". Dżem rozpoczął prace nad nową płytą której tytuł miał być nazwą roczną. Lecz zamiast do studia Dżemowcy trafili do szpitala. Najpierw Beno który już dawno przestał uchodzić za okaz zdrowia a później Maciek. Ale nim wyszła płyta przed zespołem otworzyły się nowe perspektywy, mianowicie kupno nowego sprzętu, po który to wyjechali do USA, stałe miejsce do prób w Siemanowicach Śląskich zwane Bazą, samochody typu Van z imitacjami okładek płyt na burtach i już wkrótce własne studio.To wszystko za sprawą niejakiego Henryka Musialskigo przez Dżem nazywanego Heniem lecz w prasie później figurował jako Henryk M. Tak Dżem doczekał się sponsora -barona naftowego. Niestety tacy ludzie nie są do końca uczciwi i ten też taki był. Oskarżono go o zajęcie ponad 400 mln złotych i osądzono. Wtedy również pod znakiem zapytania pojawił się film Jana Kidawy- Błońskiego pt" Skazany Na Bluesa" którego Henryk M. był sponsorem.
![]() |
| Paweł Berger |












